Blog towarzyszący do moich recenzji książek na portalu Paradoks.
piątek, 12 marca 2010

Jakoś tak nic się nie dzieje na polu moich recenzji. Dwie mają dopiero się zawiesić. "Profesjonalny zwierzołak" i "Siedlisko". Generalnie książki do jednorazowego przeczytania w chwilach odpoczynku od świata. Ale jak już pisałam, nie jest to negatywna ocena, bo na każdą książkę jest miejsce i każda może coś człowiekowi dać. Na przykład salwy śmiechu albo chwilę zadumy.

W planach mam różne książki, ale że z pieniędzmi raczej krucho, to zostało mi liczyć na Paradoks, tyle że swego czasu na blogu Jakuba Ćwieka pojawiły się plotki, że Fabryka Słów wstrzymała się z gratisami, więc chyba dlatego nie mam co czytać. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że są w Polsce jeszcze inne wydawnictwa niż Fabryka Słów, ale to nie moja wina, że akurat tam postanowił wydać książkę Rafał Dębski, czy Jewgienij T. Olejniczak. Z drugiej strony fanuję profilowi Fabryki na Facebooku i widzę, że promowane są przez nich portale, które pierwszy raz na oczy widzę*. Zakładam, że jeśli dziś pojawiła się na jednym z nich recenzja "Archipelagu Khuruna" Olejniczaka, a dziś jest premiera tej książki, to znaczy, że dostał ktoś przedpremierowo. No i fajnie, ale ja też bym chciała ;-) Szukanie nowego czytelnika jest jak najbardziej na miejscu i rozumiem też, że w związku z tym nie ma aż tak silnego parcia na "stare" miejsca. No i kryzys i w ogóle.

Z rzeczy innych, a przeze mnie odnotowanych, to przeoranie przez Przewodasa forum Nowej Fantastyki. Ciekawe, co z tego wyniknie. Uchodźcy znaleźli dla siebie nową enklawę i tam tworzą. I dobrze. Parafrazując wypowiedź Andrzeja Zimniaka, internet jest długi i szeroki. Każdy może wykroić dla siebie kawałek.

Zajrzałam też na forum NF do tematu Jacka Soboty i zaskoczyła mnie jego wypowiedź na temat blogów. Nie wiem, czy to pod wpływem mojego bloga (link do mnie Przewodas umieścił w swoim wątku zanim Jacek Sobota napisał tego posta, ale nie chcę zakładać, że to ja tak na niego wpłynęłam ;-)). W każdym razie jego słowa skłaniają mnie do zastanowienia się nad tym, co sprawiło, że wciąż piszę tego bloga. Założenia pierwotne jakie są każdy może przeczytać w początkowych wpisach. Niczego tam nie zmieniałam, poza listą zrecenzowanych książek, oczywiście. Coś mi się jednak wydaje, że w międzyczasie odeszłam od tych założeń. Lenistwo mnie ogarnęło i nie zastanawiam się nad dawno przeczytanymi książkami, a odnoszę się do tych nowych, do moich recenzji i oczywiście do komentowania wydarzeń bieżących, że tak ładnie je określę. Czuję się usprawiedliwiona i mogę dalej pisać, jak piszę.

Z żywym zainteresowaniem obserwuję poczynania wydawnictwa Powergraph. Zaczynając od wydawanych przez nich książek, na piśmie Fantasy & Science Fiction kończąc. Ciekawi mnie powieściowy debiut Joanny Skalskiej, który Paradoks objął patronatem. Pisma jeszcze nie widziałam, zapewne pojawi się w następnym tygodniu. Czekam niecierpliwie :-)

 

* Pomijam w tym miejscu podlinkowanie esensji i tamtejszej recenzji "Xiao Long" Dawida Juraszka.

statystyka