Blog towarzyszący do moich recenzji książek na portalu Paradoks.
czwartek, 14 sierpnia 2014

Długo mnie tu nie było, zastanawiałam się też nad tym, czy nie skasować bloga (to takie modne przemyślenie blogerskie), ale doszłam do wniosku, że skoro statystyki i komentarze sugerują, że ktoś tu oprócz mnie zagląda, to może znajduje coś, co się do czegoś przydaje.

Czyli blog został, bo przecież jeść nie woła. A teraz... proszę bardzo, znów coś mogę tu napisać.

Uaktualniłam listę recenzji o nowy tytuł.

Chciałam przeczytać tę książkę, "Nevermore" pani o naprawdę trudnym nazwisku, muszę za każdym razem sprawdzać, czy dobrze napisałam. Wiedziałam, że to młodzieżówka, wiedziałam, że romansowa. Chciałam jednak dać się zaskoczyć. Nie do końca się to autorce udało, ale może dla osoby z mniejszą ilością książek na koncie będzie przyjemniej ;-) Ale zakończenie jest dobre. W pewnym sensie. Mogę zdradzić zakończenie? To teraz osoby, które są chętne do przeczytania książki, niech przewiną sobie w dół, ale zakończenie pierwszego tomu, czyli „Kruka” (specjalnie rozciągam, żeby osoby zainteresowane itd. mogły pominąć moją końcową zdradę) jest zbliżone do końca filmu „Silent Hill”.

Nevermore. Kruk

Już, napisałam to. Może to mój sentyment do tego filmu przemawia przeze mnie, ale daję książce pani Creagh plusa właśnie za to podobieństwo.

Teraz czekam, czekam na następną książkę do recenzowania. Co to będzie tym razem? I czy Inken wróciła na stałe? Dowiecie się z następnego wpisu lub trzeba będzie się domyślać na podstawie jego braku ;-)



PS. Mam problem z ogarnięciem spraw technicznych tego bloga. Rzeczywiście długo mnie tu nie było.

statystyka