Blog towarzyszący do moich recenzji książek na portalu Paradoks.

O mnie

czwartek, 04 czerwca 2009

Piszę recenzje dla portalu fantastycznego Paradoks.
Zasadniczo mam jakieś tam wykształcenie kierunkowe, ale wiadomo jak to jest: im człowiek więcej wie, tym bardziej jest przekonany, że wie bardzo mało. To tak jak w karate: im więcej potrafisz, tym bardziej boisz się, że zrobisz przeciwnikowi krzywdę. Dlatego też nie twierdzę, że moje podejście do książek jest genialne, obiektywne i profesjonalne. Staram się jednak nie zrobić autorom krzywdy.
Nie sponsoruje mnie żadne wydawnictwo, chociaż... Jest taka zabawna ciekawostka: kiedy wejdzie się w Fabryce na stronę poświęconą Odważnemu, zjedzie na dół do mojej recenzji (można poznać po tym, że w nagłówku jest napisane „Paradoks”), a na koniec najedzie na „więcej”, wtedy... pojawia się moja strona na stronie wydawnictwa Fabryka Słów. Oczywiście jest to błąd przy wprowadzaniu danych, bo powinno być odwrotnie - Inken w nagłówku, link do mojej recenzji na Paradoksie na dole.
Miło jest zajrzeć na strony wydawnictw i poszukać recenzji napisanych przeze mnie. Niby niewiele, a cieszy. Hmm... po przejrzeniu stron wydawnictw wygląda na to, że tylko Fabryka zamieściła moje recenzje. Dobre i to.

W założeniu chcę tutaj umieszczać uwagi pozarecenzyjne, czyli to co nie pasuje do recenzji, ale się we mnie dusi. W tym również moje odpowiedzi na recenzje książek przeze mnie recenzowanych, ale napisanych przez innych recenzentów. Recenzji napisanych przez recenzentów, nie książek napisanych przez recenzentów. [poza recenzją]
Druga sprawa, to chęć porównania moich czytelniczych odczuć po czasie. Wstępnie wyznaczyłam sobie okres pół roku. Zobaczymy, co z tego wyniknie. [po czasie]
Po trzecie, chciałam zebrać linki do moich recenzji w jednym miejscu, ponieważ wyszukiwanie na Paradoksie nie jest w tej kwestii najszczęśliwsze. [Paradoksalne recenzje]
Po czwarte, jeśli ktoś chciałby ze mną polemizować na temat danej recenzji, to przynajmniej dostanę maila z powiadomieniem, że został napisany komentarz.
Po piąte, czasem coś mnie nachodzi, żeby napisać coś więcej. [o słowie pisanym]
Po szóste, może przyjdzie mi do głowy pomysł na coś jeszcze. [inne]

 

O moich recenzjach
Nie są genialne.
Najniżej w moim osobistym rankingu stoi recenzja Franka Herberta „Dzieci Diuny”. Podobnie ma się sprawa z „Fizjonomiką” Forda i „Bo to jest wojna, rzeź i rąbanka” Romualda Pawlaka. Ani trochę nie czuję się dumna z tych recenzji.
Najwyżej póki co oceniam recenzję „Viriconium” Harrisona (stan na 04.06.2009).

statystyka